Jak pokazują badania psychologów dzielenie się swoimi problemami z innymi ludźmi pozwala na zmniejszenie napięcia i poprawienie nastroju. Mówienie głośno o swoich kłopotach jest jednak obecnie bardzo niemodne. I tak ludzie, którzy notorycznie zaglądają na portale społecznościowe typu Facebook mogą się rzeczywiście poczuć fatalnie, gdyż z pewnością zobaczą tam same pozytywne wpisy. Przez świadomość tego, że inni się tak dobrze bawią może spaść nasza samoocena. Możemy poczuć się niesamowicie osamotnieni. Z wyników badań wynika, że aby dzielić się swoimi problemami potrzebujemy sporej dozy prywatności. Portale internetowe tego nie zapewniają. Wręcz przeciwnie. Przed opinią publiczną staramy się być innymi niż jesteśmy w rzeczywistości. Jeśli więc mamy zły dzień lub na naszej głowie jest sporo kłopotów, to najlepszym rozwiązanie będzie zwierzenie się przyjacielowi oraz wysłuchanie tego z czym on musi się borykać.

Jednym z bardziej obleganych kierunków jest dziennikarstwo. Nie wszyscy jednak, którzy się na nie dostają są świadomi tego jak ciężka praca ich czeka.

Nie każdy ma predyspozycje do pełnienia tego zawodu. Oprócz ogromnej wiedzy, którą należy posiadać niemal w każdej dziedzinie życia i dążyć do jej pogłębiania, dobry dziennikarz musi posiadać również umiejętność krytycznego myślenia. I to jest dla wielu studentów pierwszego roku nie do przebrnięcia. Krytyczne myślenie jest bowiem cechą, którą się posiada, a nie którą można wykształcić, a przynajmniej w takim stopniu w jakim oczekują wykładowcy. Nie każdy więc nadaje się do bycia dziennikarzem. I choć pilne studiowanie tego kierunku z pewnością rozwija umiejętności potrzebne do tego zawodu to by póxniej w nim pracować trzeba mieć coś jeszcze. Jedni nazywają to pasją, inni po prostu zacięciem.

Jeśli spojrzy się na dane dotyczące czytelnictwa w naszym kraju można być zszokowanemu. 65% Polaków w ogóle nie czyta książek. A jeśli już są to najczęściej podręczniki potrzebne w ich pracy bądź szkole. Dane są oczywiście przerażające. Jak wiemy bowiem czytanie książek nie tylko zwiększa wiedzę na temat świata, ale również pozwala ten świat lepiej zrozumieć, a tym samym być bardziej otwartemu, tolerancyjnemu, ale też krytycznemu wobec tego co oferuje nam współczesność.

Nadchodzą święta. Pośród wielu sklepów również te oferujące literaturę przeżywają oblężenie. Można powiedzieć, że całe szczęście. Trzeba bowiem mieć nadzieję, że książki podarowane na gwiazdkę będą potrafiły zachęcić do dalszego czytelnictwa. Być może taki prezent rozbudzi ciekawość świata niekoniecznie wśród młodziezy, ale również dorosłych. Na dobrą książkę bowiem nigdy nie jest za późno.

Każdy student przynajmniej kilka razy w roku odwiedza dziekanat. A to trzeba odebrać indeks, a to wziąć jakąś pieczątkę. Najgorzej jest oczywiście na początku i na końcu roku akademickiego. Długie kolejki gwarantowane. A i to nie zawsze zdąży się załatwić swoją sprawę. Jak wiemy dziekanat pracuje tylko ok. 3 godzin dziennie.

Władze uczelni postanowiły więc ułatwić życie studentom i zaczęły wprowadzać elektroniczny system rozliczania się z placówką. USOS czyli Uniwersytecki System Oceniania Studentów działa już od ok. dwóch lat. Nie zmienił on jednak do tej pory zbyt wiele, gdyż podstawą rozliczenia z uczelnią nadal jest indeks. Ma to się jednak wkrótce zmienić. Wpisywanie ocen odbywać się będzie wyłącznie drogą elektroniczną, bez niepotrzebnych kolejek. Również sprawy administracyjne będzie można załatwić przez swoje wirtualne konto.

Ceny książek na naszym rynku potrafią zadziwić każdego. Zamiast tanieć stają sie one coraz droższe. Kupno książki można wręcz porównać do kupna rzeczy luksusowej. Nic więc dziwnego, że na zakup ulubionej literatury mogą sobie pozwolić nieliczni. Biblioteki niestety również nie mają funduszy, aby zakupić przynajmniej kilka egzemplarzy jakiegoś najnowszego dzieła. W związku z tym pozostaje czekać. A czekanie na książkę w bibliotece może być naprawdę długie. Pozostaje jeszcze oczywiście książka internetowa czyli tzw. e-book. O ile jego dostępność jest szybka i tania, o tyle czytanie na komputerze nie jest jż tak przyjemne. Raz, że musimy trzymać laptopa najczęściej na kolanach, dwa męczy się nam wzrok. Wniosek z tego taki, że póki książki nie potanieją będą nadal dobrem ekskluzywnym, które jest kupowane bardzo rzadko bądź wcale.